Rodzic przestaje radzić sobie samodzielnie, gdy jednocześnie pojawia się kilka konkretnych, obserwowalnych sygnałów, nawet jeśli sam zapewnia, że wszystko jest w porządku. Do takich sygnałów należą: zaniedbany, brudny dom mimo dawnej dbałości o porządek, utrata wagi lub jedzenie „byle co”, leki w blistrach niezgodne z rytmem dawkowania, niepłacone rachunki i nieodebrana korespondencja, izolacja od sąsiadów i znajomych, ślady wypadków w domu (upadki, niezakręcony gaz, zalana łazienka) oraz zaniedbanie higieny osobistej lub ubioru. Pojedynczy sygnał może być przypadkiem, ale kilka naraz oznacza, że warto zorganizować regularne wsparcie. W rozmowie z rodzicem lepiej mówić o konkretnych obserwacjach zamiast ocen, pytać o zdanie zamiast ogłaszać decyzje i zaproponować małą pomoc na próbę. Można stosować skalę reakcji: przy 1–2 sygnałach wystarczy częstsza obserwacja i bezpłatna rozmowa z koordynatorem, przy 3–4 warto zaproponować jedną wizytę na próbę, a przy 5 i więcej sygnałach rodzic potrzebuje regularnego wsparcia, które może ruszyć zwykle w 24–48 godzin od zgłoszenia. W sytuacjach nagłych, jak hospitalizacja czy upadek, koordynator może reagować natychmiast.